Muzyka,  Sens latynoskiej pieśni

ღ Kogo zabolą stopy według Iglesiasa, czyli sens latynoskiej pieśni

Hiszpańskojęzyczna muzyka staje się ostatnio coraz bardziej popularna w naszym kraju. Wpadające w ucho rytmy goszczą na radiowych listach przebojów, królują na imprezach i motywują do ćwiczeń na siłowni. Nie wszyscy wiedzą, że zazwyczaj stoją za nimi nie hiszpańscy, a południowoamerykańscy artyści. A to nie bez znaczenia, gdy przyjrzymy się przekazywanym treściom. Można powiedzieć, że tekst nie jest najmocniejszą stroną tych utworów. Z drugiej strony – muzyka ma przede wszystkim bawić. Ja jednak jestem zdania, że warto wiedzieć, o czym mówi tekst. Słowem – o czym oni śpiewają? A tak się składa, że wiem – o czym i z chęcią się tą wiedzą podzielę (choć nie gwarantuję, że nadal będziecie chcieli słuchać tych jakże „wzniosłych treści”). Tak zrodził się pomysł na cykl pt. „Sens latynoskiej pieśni”, w którym będzie głównie o niekoniecznie górnolotnych tekstach topowych piosenek latino, a przy okazji przedstawię Wam kilku nieznanych u nas artystów, których warto zapoznać.


Bo z nim boli Cię serce. A ze mną – bolą Cię stopy.

Enrique Iglesias

Dziś w menu jeden z najpopularniejszych głosów muzyki latino, niejaki Enrique Iglesias. Jego piosenki są dla mnie ucztą z salwami śmiechu, jak przy oglądaniu dobrej starej komedii czy stand-upu. Enrique gości w radiu stosunkowo często i jest gwiazdą, odkąd pamiętam, czyli od lat 90. Dla tych, którzy nigdy o nim nie słyszeli – po polsku nazywałby się Henryk Kościelny, a że jest rodowitym Hiszpanem – Enrique Iglesias. Urodził się 45 lat temu w Madrycie jako syn szalenie popularnego artysty – Julio Iglesiasa, co zapewniło mu świetny start na rynku muzycznym. Warto wspomnieć, że o Julio Iglesiasie krążą legendy. Jedna z nich głosi, że gdyby zebrały się w jednym miejscu jego wszystkie nieślubne dzieci… no właśnie.


Podpis: Dzieci Julio Iglesiasa spotkały się by złożyć ojcu życzenia.

W roku 2016 hitem został utwór „Duele el corazón”. Mieszanka latynoskiego popu z reggaetonem szybko stała się światowym hitem. Wdzięczny tytuł twierdzi, że „boli serce”. Ach, serce. To właśnie ten organ, który większość niehiszpańskojęzycznego świata potrafi nazwać w tym języku (corazón). Podobnie jak czasownik „boleć” (doler) nie jest nam obcy. Stąd jestem absolutnie przekonana, że żaden obcokrajowiec nie zostanie w Hiszpanii czy Ameryce Łacińskiej bez pomocy w przypadku zawału serca. Wszak wiedzę o tym, jak ból serca opisać, wynieśliśmy z piosenek latino.

A historia z piosenki? To wyznanie do kobiety, która ma już partnera życiowego, jednak czy jest z nim szczęśliwa? Oto jest pytanie! Iglesias jest przekonany, że niekoniecznie. Już w pierwszych wersach pada odważna deklaracja: „To nieważne, że z nim sypiasz, bo wiem, że śnisz o mnie”. A po chwili stawia sprawę na ostrzu noża: „Zdecyduj się. Wybieraj. Zostajesz albo odchodzisz”. Ale jeśli dziewczyna jednak odejdzie, to ma go już nigdy, przenigdy nie szukać (wiadomo, latynoska duma, nie ma odwrotu i te sprawy…). I przechodzimy do prawdziwej perełki, jaką jest refren: „Ty mi dasz, to i ja Ci dam” (a była kiedyś taka piosenka disco polo „Dla mnie róże, dla Ciebie bzy, Ty mi noce, ja Tobie dni…”). A to jeszcze nie koniec! Bo za chwilę padają sztandarowe słowa: „Kochanie, będziemy tańczyć do 10. Aż zabolą stopy! Bo z nim boli Cię serce, a ze mną – tylko stopy!”. I wszystko jasne. Z dwojga złego to już lepiej, żeby stopy. I w razie wątpliwości – naturalnie chodzi o 10 rano. Może u nas to jest troszeczkę inaczej, ale w Hiszpanii czy krajach Ameryki Łacińskiej o 10 wieczorem ludzie dopiero zaczynają się szykować na imprezę 😉

W trzeciej minucie do akcji wkracza portorykański raper Wisin i tu zaczyna się przesłuchanie, które po chwili przeradza się w coaching. „Kim jest ten, kto ochroni Cię przed chłodem?” – pyta raper, by po chwili stwierdzić, że z tamtym dziewczyna „wypłakuje rzekę”, poza tym facet „może ma władzę i kasę, ale nie dopełnia jej serca, które zostanie puste”. I po chwili dziewczyna już wie, że tylko z Iglesiasem zmieni kierunek w swoim życiu, wszak nikt jej nie zatrzyma, bo jest super-wojowniczką!

A potem wraca nasz hiszpański Heniek i już tradycyjnie – z nim serce, ze mną stopy, zdecyduj się babo, ja tu nie mam całego dnia, parkiet czeka…


5 komentarzy

  • Kasia ChicByKate

    Ależ super post. Co za pomysł. Z początku czytam i myślę sobie, że zaraz dostanę listę hitów lato 2020, a tu z linijki na linijkę czytam o tym, jak muzyka i bezsensowe teksty piosenki w obecnym języku robią z Nas w bambuko. Masz 100% rację z tym że nie znajomość języka i tekstu robi z hitu masakrę. Ja czasami słucham treść piosenki w języku angielskim i też czasami ze zdziwienia otwieram oczy, jaki bezsens płynie z hitu czy przeboju roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *